Orzecznictwo

Prawo do informacji czy prawo do prywatności?

Jedną z kwestii stale budzących kontrowersje w kontekście udostępniania obywatelom informacji publicznych jest zakres treści, jakie podlegają ujawnianiu - wciąż pojawiają się wątpliwości dotyczące kolizji prawa do prywatności i prawa do informacji. 

Ustawa o dostępie do informacji publicznej nie zawiera precyzyjnej definicji tego, co jest informacją publiczną; zgodnie z ogólnym postanowieniem art. 1 ustawy, jest to „każda informacja o sprawach publicznych”. W art. 6 ust. 1 ustawy zawarto wyliczenie rodzajów informacji, jakie mają być udostępniane w trybie określonym w ustawie; dodatkowo, art. 5 określa sytuacje, w jakich prawo do informacji podlega ograniczeniu. Zgodnie z ust. 2 przywołanego przepisu, przesłankami ograniczenia prawa do informacji są prywatność osoby fizycznej lub tajemnica przedsiębiorcy. Ograniczenie to nie dotyczy jednak informacji o osobach pełniących funkcje publiczne, mających związek z pełnieniem tych funkcji, w tym o warunkach powierzenia i wykonywania funkcji, oraz przypadku, gdy osoba fizyczna lub przedsiębiorca rezygnują z przysługującego im prawa. W praktyce wciąż jednak pojawiają się wątpliwości dotyczące kolizji prawa do prywatności i prawa do informacji. Takiej sytuacji dotyczy wydany niedawno wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego (sygn. akt I OSK 620/12).

Rada gminy W. przyjęła uchwałę w sprawie rozpatrzenia skargi S. U., w której zawarto m. in. imię i nazwisko skarżącego. W takiej postaci uchwała została opublikowana w gminnym Biuletynie Informacji Publicznej. S.U. zaskarżył do Generalnego Inspektora Ochrony Danych Osobowych przetwarzanie jego danych osobowych przez Wójta Gminy W. Po przeprowadzeniu postępowania w tej sprawie Generalny Inspektor Ochrony Danych Osobowych nakazał w drodze decyzji Wójtowi Gminy W. wyeliminowanie nieprawidłowości w procesie przetwarzania danych osobowych S. U., poprzez usunięcie ze strony internetowej Biuletynu Informacji Publicznej Urzędu Gminy W. danych osobowych S. U. w zakresie imienia i nazwiska z uchwały Rady gminy. Względem tego rozstrzygnięcia Wójt wnioskował o ponowne rozpatrzenie sprawy, jednak GIODO podtrzymał w mocy swoją decyzję. Wójt gminy W. wystąpił do sądu administracyjnego ze skargą na decyzję Generalnego Inspektora Ochrony Danych Osobowych. W odpowiedzi na skargę Inspektor podkreślił, że w opisywanej sytuacji obowiązuje ograniczenie prawa do informacji określone w art. 5 ustawy o dostępie do informacji publicznej, ponieważ S. U. nie jest osobą publiczną ani nie zrezygnował z przysługującego mu prawa do prywatności. Jak wskazał GIODO, „publikacja dokumentu, który zawiera dane osobowe w zakresie, który może powodować naruszenie prawa do prywatności, powinna nastąpić po odpowiednim przetworzeniu danych osobowych w nim zawartych, co oznacza, że przedmiotowa uchwała powinna zostać upubliczniona po uprzednim usunięciu danych osobowych skarżącego w zakresie jego imienia i nazwiska.”

Rozpoznając sprawę, Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie (sygn. akt II SA/Wa 1828/11) wskazał, że należy na nią spojrzeć w dwojaki sposób – poprzez pryzmat ustawy o dostępie do informacji publicznej oraz ustawy o ochronie danych osobowych. Nie ma wątpliwości co do tego, że uchwała, którą zakwestionował GIODO, podlega wymogowi publikacji w Biuletynie Informacji Publicznej; jej udostępnienie powinno „nastąpić w taki sposób, aby tematyka, której dotyczy uchwała, została ujawniona w sposób czytelny i zrozumiały. Celem ustawy o dostępie do informacji publicznej jest bowiem zagwarantowanie transparentności działań m. in. organów samorządowych.”

W tym kontekście, konieczne jest jednak „rozważenie tego, czy ujawnienie danych personalnych osoby, która złożyła skargę na działalność Wójta i zainicjowała tym samym wydanie uchwały przez Radę Gminy, jest niezbędne dla zapewnienia zrozumiałości i czytelności danej uchwały.” Sąd uznał, że ujawnienie personaliów S. U. w treści uchwały nie miało znaczenia dla jej jasności; istotą uchwały było stanowisko, jakie rada gminy zajęła wobec jego skargi. Sąd zwrócił też uwagę na to, że „sam ustawodawca, konstruując przepisy ustawy o dostępie do informacji publicznej, dokonał gradacji dóbr chronionych, tj. prawa do dostępu do informacji publicznej i prawa do ochrony prywatności osoby fizycznej. Treść art. 5 ustawy o dostępie do informacji publicznej wskazuje, w sposób jednoznaczny, iż dobrem wyżej chronionym przez ustawodawcę, dobrem nadrzędnym nad prawem do dostępu do informacji publicznej, jest prywatność osoby fizycznej.” Jednocześnie, najważniejszą zasadą przyświecającą rozwiązaniom zawartym w ustawie o ochronie danych osobowych jest prawo osoby fizycznej, której dane osobowe podlegają przetwarzaniu, do decydowania o tym, czy dane te mogą być przetwarzane. Jeżeli uprawniony nie wyraził zgody na przetwarzanie jego danych osobowych, ich przetwarzanie oznacza naruszenie jego prawa do ochrony tych danych – i taka właśnie sytuacja miała miejsce w opisywanym przypadku.

WSA uznał w konsekwencji, że decyzja GIODO była prawidłowa i uzasadniona i oddalił skargę wójta, który skierował skargę kasacyjną do Naczelnego Sądu Administracyjnego. W wydanym niedawno (14 marca br.) orzeczeniu NSA również nie zgodził się ze stanowiskiem wójta. Sąd podtrzymał opinię, że uchwały samorządowych organów stanowiących publikowane w Biuletynie Informacji Publicznej nie mogą zawierać personaliów osób nie pełniących funkcji publicznych (o ile oczywiście nie wyraziły one na to zgody). W sytuacji, gdy dane takie pojawiają się w treści uchwały, powinny zostać zanonimizowane – zamazane, oznaczone inicjałami lub ukryte w inny sposób. Argumentacja wójta (oraz popierających jego skargę organizacji pozarządowych), zgodnie z którą uchwały (w pełnej ich formie) są integralną częścią posiedzeń rady, które przecież są jawne i których przebieg może być rejestrowany i ujawniany, nie przekonała sądu. „W ocenie NSA ochrona prywatności nie koliduje z zasadą jawności posiedzeń rady gminy ani z różnymi formami dokumentowania ich przebiegu w formie protokołów, nagrań audiowizualnych czy bezpośrednich transmisji.” Ujawnienie personaliów osób prywatnych wymaga więc każdorazowo ich zgody na przetworzenie danych osobowych. Skarga kasacyjna wójta gminy W. została więc oddalona.

Autor: Anna Krajewska, Instytut Spraw Publicznych

Źródła: www.rp.pl, http://orzeczenia.nsa.gov.pl.

Tekst przygotowano w ramach projektu "Decydujmy razem. Wzmocnienie mechanizmów partycypacyjnych w kreowaniu i wdrażaniu polityk publicznych oraz podejmowaniu decyzji publicznych" współfinansowanego ze środków Unii Europejskiej w ramach Europejskiego Funduszu Społecznego.