Orzecznictwo

Rada na burmistrza w Strasburgu

Była radna skazana za pomówienie burmistrza wygrała w Strasburgu. –Wystąpiłam jako radna i obywatel, gdyż uważałam, że działam w interesie publicznym – komentuje słowa, za które została skazana przez polskie sądy.

Europejski Trybunał Praw Człowieka orzekł, że Polska naruszyła europejską konwencję o ochronie praw człowieka. 

Sprawa dotyczy Izabeli Lewandowskiej-Malec, byłej radnej i wójt, a także wykładowczyni na Uniwersytecie Jagiellońskim, skazanej za pomówienie burmistrza. 

Lewandowska-Malec po zapadnięciu wyroku ETPC powiedziała, że jej zdaniem art. 212 kk, na podstawie którego została skazana w Polsce, przeszkadza w rozwoju demokracji i społeczeństwa obywatelskiego.

 

– W sferze publicznej nie powinno się rozstrzygać o tym kto kłamie, a kto mówi prawdę na sali rozpraw, w szczególności sądu karnego – pokreśliła Lewandowska-Malec. Wykładowczyni UJ zwróciła uwagę, że przepisy kodeksu postępowania karnego przewidują, iż postępowania z art. 212 toczą się w trybie niejawnym. 

– Brak publiczności, brak możliwości debaty sam w sobie powoduje, że warunki w jakich ten artykuł jest realizowany nie mogą służyć demokracji – powiedziała Lewandowska-Malec.

W jej ocenie art. 212 powinien zostać wykreślony z kodeksu karnego. 

Izabela Lewandowska-Malec w latach 2003-2006, będąc radną gminy Świątniki Górne (woj. małopolskie), śledziła doniesienia o nieprawidłowościach w urzędzie, które wytykała Regionalna Izba Obrachunkowa w Krakowie, policja, a także prokuratura. Mimo stwierdzonych przez te organy nieprawidłowości, prokuratura umarzała postępowania.

W 2004 r. Lewandowska-Malec przeczytała na kolumnach reklamowych jednej z gazet list burmistrza do prezydenta RP w sprawie niekonstytucyjnej działalności regionalnych izb obrachunkowych. Pomyślała, że ma to związek z kontrolą Regionalnej Izby Obrachunkowej w Krakowie, która znalazła wiele nieprawidłowości w pracy urzędu. 

Dlatego po przeczytaniu listu burmistrza radna wysłała do PAP list, w którym napisała m.in.: "Skłaniam się do poglądu, że burmistrz czyni na organ prokuratorski pozaprawne naciski".

Za to właśnie zdanie Lewandowska-Malec została skazana. Powództwo wniósł do sądu burmistrz, na podstawie art. 212 kodeksu karnego. Przepis ten dotyczy przestępstwa zniesławienia i przewiduje za taki czyn karę grzywny, karę ograniczenia wolności, a nawet karę pozbawienia wolności - jeśli sprawca dopuszcza się pomówienia za pomocą środków masowego przekazu.

Sprawa trafiła do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka. Lewandowska-Malec zarzucała polskim sądom naruszenie prawa wolności wyrażania opinii, zapisanego w art. 10 europejskiej konwencji o ochronie praw człowieka i podstawowych wolności.

W skardze do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka domagała się, by Trybunał krytycznie ocenił funkcjonowanie w Polsce art. 212 kodeksu karnego i by wezwał polskie władze do działań zmierzających do usunięcia tego przepisu z polskiego systemu prawa.

Po zapadnięciu wyroku Sądu Rejonowego Lewandowska-Malec kilkakrotnie wypowiedziała się publicznie w sprawie, w wyniku czego prokuratura wniosła oskarżenie. Obecnie przeciwko wykładowczyni toczy się druga sprawa o zniesławienie wniesiona z oskarżenia publicznego.